„Posłaniec burzy” J.C.Cervantes

Posłaniec burzyJ.C.Cervantesa jest książką należącą do serii  „Rick Riordan” i jej fabuła została oparta na mitologii Majów. Głównym bohaterem jest Zane Obispo, który niemal całe dnie poświęca na badanie wulkanu, znajdującego się za jego domem. Nazywa go Bestią i stanowi dla niego prawdziwą oazę spokoju, dzięki której znajduje wyciszenie oraz ucieczkę od agresywnych rówieśników. Ci nie są dla niego życzliwi. Zdarza się, że się z niego śmieją. Powodem ich zachowania jest to, że chłopiec kuleje oraz chodzi z laską. Ta sytuacja nie jest dla niego przyjemna i nierzadko spędza mu sen z powiek. Jest też niestety dość powszechnym zjawiskiem wśród młodzieży szkolnej. Autor bierze, więc ten temat na warsztat.

Czego spodziewać się po „Posłańcu burzy”?

Spokojne dotąd życie zmienia się, gdy w kraterze wulkanu rozbija się dwusilnikowy samolot. Zaraz potem chłopca zaczepia tajemnicza dziewczyna, która nazywa się Brooks. Prosi go o spotkanie, w którym wyjawi pewną tajemnicę. Chłopiec ulega jej namowom, jednak za spotkaniem przemawia bardziej zauroczenie nią niż podane argumenty. Tym bardziej że chłopiec rzadko bywa zaczepiany przez tak atrakcyjne koleżanki. Brooks wyjawia mu w sekrecie, że wulkan jest lochem dla boga śmierci Majów, które los bezpośrednio wiąże się z tym, co zapisane jest dla Zane. Chłopcu trudno w to wszystko uwierzyć. Wydaje mu się to mało prawdopodobne. Dalej czuje się ofiarą, po tym, co spotyka go od rówieśników i nie chce mieć z omawianą sprawą nic wspólnego. Jednak argumentacja Brooks w końcu przekonuje go do tego, co słyszy. Zaczyna coraz szerzej otwierać oczy i zdawać sobie sprawę z tego, że to może być prawdą. Bogowie, jak i potwory mogą być rzeczywiste. A przepowiednia o zniszczeniu świata może się ziścić, właśnie z udziałem Zane. Uwikłany w tę trudną sprawę, wyrusza z dala od domu, by walczyć o przetrwanie. Gdzie go to zawiedzie? Jak ciężkim próbom zostanie poddany? W książce przeplata się fikcja z realnym życiem. Stanowi idealny miszmasz dla nastoletnich głów. Mamy tutaj do czynienia z zuchwałymi bohaterami, podstępnymi bogami, a nawet demonami. Z całą pewnością to opowieść oryginalna, o nieprzeciętnej fabule, która prowadzi czytelnika wzdłuż nieprawdopodobnych zdarzeń i sytuacji. Nie brak tutaj magii i odniesień do rzeczywistości. Całość okrasza również wybitnie dobry humor i dobrze przemyślane postaci literackie. Od książki nie sposób się oderwać. Wciąga bez reszty od pierwszej do ostatniej strony. Czy Ty również chcesz się znaleźć w tym świcie? Nic prostszego, wystarczy sięgnąć po książkę.

 

Mała wycieczka w głąb matematyki

Nie znosiłeś szkolnej matematyki? Całki, różniczki, algorytmy i równania przyprawiały Cię o dreszcze? Uważałeś, że uczysz się kompletnie nieprzydatnych, abstrakcyjnych rzeczy? W takim razie jest to tytuł dla Ciebie – „Plusy i minusy. Książka dla wszystkich, którzy kiedykolwiek bali się matematyki. Jeśli do niej zajrzysz, odkryjesz, że cała Twoja codzienność opiera się na matematyce. I trudno bez niej zrozumieć współczesny świat.

Liczby wokół nas

Autor książki, 24-letni Stefan Buijsman, to dość niezwykła osoba. Wszystko robi szybciej niż reszta z nas. Już jako 15-latek zaczął studia, a w wieku 20 lat obronił doktorat na uniwersytecie w Sztokholmie, jako najmłodszy w historii Szwecji. Jego specjalizacja to filozofia matematyki. W swojej książce oswaja świat liczb, podsuwając nam zwięzłą, czytelną i przejrzystą historię matematyki, pokazując jej ścisły związek z potrzebami zwykłej codzienności. Bo chcemy tego czy nie, wszystkie technologie obecne w naszym życiu, oparte są na matematyce. Niezależnie, czy chodzi o wyszukiwarkę Google, sygnalizację świetlną, ekspres do kawy czy rozpoznawanie naszych filmowych gustów przez Netflix – wszystko działa z wykorzystaniem matematyki, której uczyliśmy się w szkole. I bez rozumienia liczb czy działań matematycznych prędzej czy później będziemy w tym świecie bezradni.

Od glinianych tabliczek do teorii grafów

Autor książki zastanawia się, jakim cudem coś, co miało ułatwiać nam życie, zmieniło się w czystą abstrakcję. Bo historia matematyki zaczęła się bardzo praktycznie. Liczb po raz pierwszy zaczęli używać mieszkańcy starożytnej Mezopotamii, stosując kawałki gliny z pismem klinowym jako pomoc przy sortowaniu zapasów. Starożytni Egipcjanie z pomocą liczb administrowali miastem, a Chińczycy układali kalendarze. Grecy wymyślili geometrię, która była pomocna przy projektowaniu i budowie wystawnych gmachów czy obliczaniu odległości statków od brzegów. Matematyka w ich wydaniu stała się bardziej wyrafinowana, opisywała prawa logiki, wprowadzała pojęcia definicji, twierdzenia, dowodu, aksjomatu.

Buijsman wędruje przez historię matematyki, szkicując jej odkrycia, które radykalnie zmieniały świat. Z lektury dowiemy się, jak wiele zawdzięczamy tej nauce. Przeczytamy na przykład, w jaki sposób rachunek prawdopodobieństwa i statystka pomagają lekarzom w wyborze właściwych terapii. Poznamy zastosowanie teorii grafów, która wpływa na niezliczone sfery naszego życia – od wyboru Facebookowych przyjaźni po ocenę skuteczności leczenia raka. Buijsman przekonuje, że warto, byśmy zdawali sobie sprawę z obecności teorii matematycznych w naszym życiu. Dzięki temu łatwiej nam będzie choćby rozumieć zagrożenia naszpikowanej technologią rzeczywistości – pułapki mediów społecznościowych, kwestie prywatności w sieci czy mechanizm fałszywych wiadomości. Jego książka niesie wiele takich pomocnych narzędzi, które pozwalają lepiej rozumieć coraz bardziej skomplikowaną codzienność.

 

„Login” Tomasz Lipko

Kryminały są tym, co współcześni czytelnicy kochają najbardziej. Tym bardziej jeśli dotykają technologii oraz najnowszych rozwiązań technicznych. Czy można połączyć współczesną informatykę z thrillerem? Oczywiście, że tak. Tego mariażu dokonał Tomasz Lipko w „Loginie”. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Czego można spodziewać się po tej pozycji? Jak wirtualny świat łączy się z rzeczywistym?

Cyberthriller jaka odpowiednik naszych czasów

Książka sprawia, że czytelnik po zapoznaniu się z kilkunastoma stronami zaczyna zastanawiać się nad swoim wirtualnym bezpieczeństwem. Pierwszym krokiem w celu jego ochrony staje się zatem wyjęcie karty SIM ze smartfona. Przejmujący „Login jest kolejną książką po głośnym „Notebooku”. Głównym bohaterem jest Bartłomiej Heller. Od ponad dwóch dekad jest proboszczem w jednej z prowincjonalnych parafii. Wjedzie tam nudna i spokojne życie. Wszystko zmienia się jednak po wizycie w Prosektorium. Znajduje się tam jako towarzysz jednej z parafianek, młodej Karoliny, której ojciec zginął w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach. Jest nim Krzysztof Oliwa. Były dziennikarz i prawdziwa legenda wolnych mediów. Zarówno Karolina, jak i Bartłomiej znają pewną tajemnicę. Wiedzą, że dziennikarz gromadził wszystkie swoje śledztwa na chipie, który znajduje się w jego skórze. Nie wiedzą jednak Jakie jest jego dokładne umiejscowienie. Mimo ogromnego lęku rozpoczynają poszukiwania tajemniczych danych. Tym bardziej, że wśród licznych tajemnic publicysty, jedna ma ogromne znaczenie. Okazuje się, że nośnik zawiera elektroniczny klucz do systemu, który jest cyfrowym zapisem śladów, jakie użytkownicy sieci pozostawiają po sobie. Istnieją tam zatem wszystkie maile, esemesy, zapisane w komputerach dane, a nawet zapisy z kamerek internetowych. Tytułowy login jest więc dostępem do przerażającej wizji świata, która czeka przed każdym, kto wchodzi mniej lub bardziej świadomie do wirtualnego świata. Czy zamknięte drzwi wyważą Bartłomiej oraz Karolina? Przechodzą do świata tajemnic oraz wielkich pieniędzy, a także tajnych służb. Ciekawość wiedzie ich daleko, nie mają jednak pojęcia o cenie, którą zapłacą. W wędrówce pomagają im przyjaciele Bartka. Pan prokurator Radosław Bolesta i policjant Igor Hanys. Oboje niezwykle doświadczeni. Bohaterowie pojawili się w poprzedniej książce autora. Mając dostęp do loginu wychodzą na jaw tajemnice innych ludzi, ale też ich własne. Dokąd doprowadzi to śledztwo? Jak skończy się dla naszych bohaterów? Thriller łączy w sobie elementy cyberprzestrzeni, jak i realnego świata.